All posts tagged: featured

El beso de la muerte Barcelona (5 of 7)

Pocałunek śmierci

Ostatnie pięć lat zapisze się w mojej pamięci w obrazach, których nie chcę albo nie będę mogła zapomnieć. Dziś opiszę moje bliskie spotkania ze śmiercią. Za każdym razem oddziaływała na mnie bardzo mocno. I mam nadzieję, że nigdy nie stanie się dla mnie obojętna, mimo że całkiem możliwe, że będzie moją codziennością. 1. Pierwsza sekcja zwłok. Dwie części ciała zawisły po lewej i prawej stronie metalowego stołu, podświetlone jak gwiazda estradowa, otwarte jak książka. I puste w środku. Wszystkie narządy ułożone i metodycznie pokrojone. Białe gumowce lekarza patologa pomalowane w drobne czerwone kropeczki organicznej farby. Lekarzem była młoda atrakcyjna blondynka. Odrzucała kucyk do tyłu i odgarniała jedno pasmo włosów, które uparcie zasłaniało jej lewe błękitne oko. Wykonywała swoją pracę z fascynacją, która przyprawiała mnie o mdłości. A jednak była zaraźliwa. Mężczyzna w średnim wieku. Zaczęliśmy od płuc, potem obejrzeliśmy dokładnie serce. Pęknięte. Nie jego jedyne na świecie, ale prawdopodobnie jako jeden z niewielu umarł z tego powodu. Śmierć pocałowała go w czoło, a włókna mięśnia rozdzieliły się powoli i zaczęły przeciekać. Siedział wtedy na wersalce, …

womans day

Wszyscy jesteśmy kobietami.

Każdy z nas kiedyś był kobietą. Tak już działa ten świat. Po połączeniu gamet płód zaczyna rozwijać się, aby stać się kobietą. W pewnym momencie zalewa go fala testosteronu i nadaje męski wygląd temu, co miało być kobiece w założeniu natury. Chromosom Y czujnie czeka na swój czas, żeby zacząć działać. Kiedy już zacznie często nie może skończyć, do perfekcji opanował sztukę perswazji. Jedna molekuła ze sterydowym pierścieniem w swojej strukturze, która zmienia codziennie losy świata. Pierścień, który rządzi wszystkimi, ten jedyny, który daje jego właścicielom więcej pewności siebie, głębszy tembr głosu i dłuższy palec serdeczny od wskazującego. Większe wynagrodzenie, prawo do głosowania i decydowania o swoim życiu. Często pierwszeństwo do edukacji i łatwe odejście od odpowiedzialności, nawet jeśli kolejny Y został przekazany kolejnej istocie, która już nigdy nie urodzi się kobietą. Jak wyglądałby świat, gdyby Y nie miał takiej władzy? Czy byłby światem harmonii, czułości i inteligencji emocjonalnej zamiast agresji, władzy i popędu seksualnego? Dlaczego ścieżki historii naszego gatunku są wyznaczane przez zlepek węgla, wodoru i tlenu. Czy bez niego nie mielibyśmy szansy na …

zapach nowego zycia

Zapach nowego życia

Życie przychodzące na świat ma charakterystyczny zapach. Jest mokry, z tonami zielonego, niepodobny do zapachu innych płynów ustrojowych. Nie umiem porównać go do niczego innego, ale jest uzależniający. Po pierwszym razie chciałam więcej. Uważam, że ból jest przereklamowany. Cierpienie nie uszlachetnia. Nie ma nic szlachetnego w kobiecie wyjącej z bólu i błagającej o znieczulenie. Śpiącej ze zmęczenia między skurczami, mdlejącej, kiedy przychodzą i zwijają jej macicę w ciasny węzeł, wymiotującej, kiedy tylko ma na to siłę. Ból sprowadza człowieka do poziomu najbardziej organicznego. Jedyne, o czym myśli, to żeby przestało boleć. Wszystkie inne potrzeby schodzą na drugi plan. Nie starcza siły i woli na myślenie o celu cierpienia, ofiarowania go za rodzące się dziecko. To jeden z największych mitów naszych czasów. Ból jest oznaką, że coś jest nie tak. Sygnałem, że trzeba coś zmienić, a nie go gloryfikować. Dlaczego więc nowe życie przychodzi na świat w najbardziej bolesny sposób? Chciałabym, żeby odpowiedź miała egzystencjalne znaczenie, ale jest niestety banalnie prosta. Żebyśmy mogli chodzić na dwóch nogach i myśleć. Nasze miednice są za wąskie, a mózgi …

julia-mint-8

Psychiatria nie taka straszna…

Nigdy nie myślałam, że w pewnym momencie mojego życia spędzę pięć tygodni na oddziale psychiatrycznym; że pacjenci będą mi mówić o swoich najskrytszych lękach, sytuacjach z dzieciństwa, o których nikt nie chciałby pamiętać, a jednak nie może zapomnieć. Studiowanie medycyny jest dziwną sprawą pod tym względem. Okazuje się, że ludzie chcą się otwierać przed studentami czasem nawet bardziej niż przed własnym lekarzem. W przypadku pacjentów cierpiących na choroby myśli, trudniej to ocenić; czasem nie wiem, czy pacjent wie, kim jest, dlaczego się tu znajduje. Czy może w takim przypadku podjąć świadomą decyzję o tym, czy chce wyjawić swoje sekrety studentce, która chce poćwiczyć zbieranie wywiadu psychiatrycznego? Trudno powiedzieć. Uśmiech maniaka Wchodzę na oddział i uderza mnie zapach świeżo malowanych ścian. Nie mam karty wstępu, więc naciskam srebrny guzik domofonu i czekam. Nikt nie odpowiada. Pani sprzątaczka wychodzi akurat z wiadrem przez wahadłowe drzwi. „Hello, my name is Maggie, I’m one of the medical students…” – szybko recytuję dobrze wyćwiczoną formułkę. „Aye, that’s fine, doctors’ office is at the end of the corridor, on the right …