All posts filed under: Travel

My only regret in life is that I won’t live long enough to see all the places I’ve always wanted to see.
For the past 10 years, my life has been revolving around studies and work. One day I hope travelling will move up on the list of priorities. Now I make the most of those 33 days of freedom per year.

W trek day 5  (17 of 28)

Goniąc lodowce – Rejs fiordem Ultima Esperanza

Na dwa ostatnie dni w Patagonii  nie mieliśmy żadnych planów. Wstaliśmy wcześnie, zjedliśmy kanapki z serem na śniadanie w kawiarni schroniska i poszliśmy na spacer po Puerto Natales. Nie ma tam aż tak wiele do zwiedzania: mały placyk z kościołem, promenada nad morzem i wiele sklepów ze sprzętem górskim. Koniec marca to w Patagonii początek jesieni. Powietrze było chłodne mimo świecącego na północnej stronie nieba słońca. Przeszliśmy się drogą prowadzącą w stronę gór, parę kilometrów za miasteczko. Co jakiś czas przejeżdżał samochód. Niewiele się działo. Powolne życie płynące w rytmie topniejącego lodowca, jak to już kiedyś pisałam. Mieliśmy jeszcze jeden dzień w Patagonii i rozważaliśmy wycieczkę do Argentyny do parku Los Glaciares, żeby zobaczyć słynny Perito Moreno. Mogliśmy wynająć samochód i jechać na własną rękę, ale wiele czytałam na ten temat i podobno granica Argentyńska nie jest najłatwiejszą do przekroczenia dla pojedynczych turystów. Lepiej wybrać się z wycieczką. A te zaliczają się do koszmarnych wycieczek rodem z podstawówki-czyli jedziesz gdzieś 6h, wysiadasz na 40 minut, żeby porobić zdjęcia i siedzisz w autobusie kolejne 6 w drodze …

W trek day 5  (6 of 21)

Ostatni dzień na Trasie W

Nasz czas na trasie W dobiegał końca. Dzień wcześniej zobaczyłam Wieże, ale nie to było dla mnie najważniejsze w tych 5 dniach spędzonych w górach. Torres del Paine wzbudziły we mnie zachwyt nieporównywalny do innych miejsc, które widziałam w życiu. Po kilku nocach w namiocie trochę tęskniłam do ciepłego łóżka i dobrej kawy, ale moje myśli często biegły ku pytaniu: co zrobić, żeby moje życie składało się w większej części z takich przeżyć i widoków jak w Patagonii. Wstaliśmy po nocy nieco obolali. Podłoże w lesie, w którym spaliśmy, było dość twarde i czuć było parę kamieni pod karimatami. Część ludzi z namiotów obok jeszcze głęboko spała, po powrocie ze wschodu słońca przy wieżach. Dla nas pójście na wschód nie miało już sensu, w mojej pamięci Torres zapiszą się w wieczornym świetle, z błękitnym niebem i paroma obłokami zaczepionymi o granitowe skały. Wierzę w pierwsze wrażenia i malowanie wspomnień we własnej pamięci. Do tych, które chcę zatrzymać wracam często w wolnych chwilach. Kiedy jadę do szpitala rano samochodem i mowię do Kuby: pamiętasz jak siedzieliśmy …

Road Trip Isle of Skye (75 of 141)

Skye full of sights

Są w życiu pewne rzeczy, które dodają mi otuchy, kiedy wydaje mi się, że chmury nigdy nie odejdą znad Edynburga i z mojej głowy. Codzienne przyjemności, moje własne przyzwyczajenia, rytuały, które wykonuje, żeby wprawić się w dobry nastrój. Zapalenie świeczki zapachowej z Antro. Herbata z cytryną i słuchanie Chopina czy Turnaua. Czasem wystarczy, że o czymś pomyślę, żeby mój nastrój przybrał zupełnie inny kolor. Jedną z takich myśli, jest to, że mieszkam 5 godzin jazdy samochodem od Isle of Skye i mogę tam uciec z Kubą, namiotem i naszym kolorowym wełnianym kocem w bagażniku. Sama myśl o możliwości eskapizmu jest krzepiąca. Nie jest to rozwiązanie, ale tymczasowy opatrunek na problemy, zwłaszcza dla introwertyków uwielbiających spokój i ciszę. Czasem myślę, że mieszkam w Szkocji z jakiegoś powodu i bliskość Hebrydów jest zdecydowanie jednym z nich, chociaż odkrytym stosunkowo niedawno. Tym razem wyjazd na Skye nie był ucieczką przed codziennością, tylko zaplanowanym wyjazdem ze znajomymi, żeby pokazać im piękno Szkocji. Lubię chwalić się Szkocją, okazywać mój mały lokalny patriotyzm. Zwłaszcza z tego powodu, że wydaje się jeszcze …

Base of Torres trek W (27 of 47)

Trzy Wieże – Mirador Las Torres

Miejsca na świecie, o których marzę, mogę policzyć na palcach jednej dłoni. Dalekie wyjazdy to przywilej nas ludzi należących do grupy WEIRD nazwanej tak przez antropologa Jared’a Diamonda- „Western, Educated, Industralized, Rich, Democratic People”. Nasza egzystencja jest bardzo dziwna, w porównaniu do sposobu życia, jakie wiedli nasi przodkowie Homo Sapiens przez ostanie setki tysięcy lat. Podróżowanie dla przyjemności, a nie przetrwania to wymysł stosunkowo nowy, a jednak w naszych czasach ludzie nadal przemieszczają się w poszukiwaniu schronienia i bezpieczeństwa, a nie tylko po to, żeby zrobić dobry użytek z nowego GoPro i selfie-stick’a. Prawdziwy problem podróżnika pochodzącego z pierwszego świata, to, żeby nie zrobić zdjęcia takiego samego jak tysiące innych z tego samego miejsca. Albo przynajmniej, żeby pojechać w jakieś oryginalne miejsce — wszyscy jadą na Islandię, to ja do Patagonii. Może nie jest to oczywiste, ale chcę od podróży czegoś więcej niż tylko ładnego zdjęcia ze sławną wieżą. Chce poczuć coś unikalnego, zapamiętać momenty i wracać do nich wiele razy po powrocie do domu. Zwłaszcza jeśli jest to wyjazd na koniec świata. Chile pod …

W trek Torres del Paine day 1 (39 of 44)

W jak wędrówka – od Refugio Grey do Lago Pahoe

Jechałam do Patagonii w poszukiwaniu samotności, wiatru i przestrzeni. Marzyłam, żeby zobaczyć lodowce i poczuć, jak silny wiatr nie pozwala mi ustać w miejscu, zachęcając do zrobienia kroku naprzód, lub do powrotu. Udało się. Pierwsze dwa dni nas pokonały. Najpierw 45 km po Lago i Rio Grey, później 20 km od Campamento Carretas do Refugio Grey sprawiły, że zaczęliśmy kwestionować nasze plany na kolejne dni. Zwykle na takich wyjazdach nęci mnie myśl, czy warto było jechać taki kawał drogi, po to, żeby spędzać czas w taki sposób, w jaki właśnie go spędzam. Drugiej nocy spałam najlepiej ze wszystkich w Torres, mimo tego, że rozłożyliśmy namiot prawie po ciemku na dość nierównym terenie. Obudziłam się cała obolała po wczorajszym dniu. Część ludzi wokół nas wcześnie się spakowała i wcześnie zeszła na dół do Lago Pahoe lub wyruszyła na Gardener’s Passage — najtrudniejszą część trasy O. Przy śniadaniu postanowiliśmy z Kubą, że żeby nacieszyć się widokami i tym, że mamy szansę być w takim miejscu dojdziemy do pierwszego schroniska i tam zdecydujemy, co robimy dalej. Czy idziemy …

W trek Torres del Paine day 1 (6 of 17)

Znów wędrujemy ciepłą ziemią. Trasa W cz.I.

Podobno, nawet jeśli widziało się już Yosemite i Yellowstone, Torres del Paine robi wrażenie. My widzieliśmy tylko Tatry Szkocję i trochę Norwegii, więc nie dziwiłam się za bardzo, że całą trasę W przeszliśmy z opadniętymi szczękami. W kompletnym zachwycie. Wszyscy nas ostrzegali, że to Patagonia, że wiatr nas zdmuchnie z powierzchni ziemi, że nie ma zasięgu telefonicznego, a pod koniec marca już chodzi niewielu turystów i można się spodziewać śniegu na szlaku. Ale my, dzielni i odważni (not) na przekór losowi i bogom pogody zdecydowaliśmy się na wejście na szlak. Debata na temat czy iść z zachodu na wschód, czy odwrotnie nie ma końca. Forumowicze nie mogą dojść do konsensusu i jak to Szkoci mówią ‘jury is still out’ który sposób przejścia trasy jest lepszy. My szliśmy z zachodu na wschód. Następnym razem poszłabym w drugą stronę dla porównania. Tak, mam nadzieję na drugi raz. Tym bardziej, żę nasze plany były dość płynne i nie zobaczylismy całego W. Po komunalnym śniadaniu w drewnianej budzie na Campamento Las Carretas i słuchaniu o horrorach z myszami w …

DCIM100GOPRO

Kayak en Patagonia: Praktyczne informacje

Przygotowania wyjazdu do Patagonii zajęły nam więcej czasu niż sam pobyt na południu Chile. Z perspektywy czasu i z doświadczeniem, które już teraz mamy, szykowaliśmy się trochę na wyrost. J twierdzi, że mieliśmy super szczęście co do pogody, ale nie można było tego przewidzieć. Poniżej spisałam wszystkie informacje co do spływu kajakowego w Torres del Paine, włącznie z kosztem i sprzętem, który ze sobą wzięliśmy. Pływanie kajakiem to bardzo szlachetny sposób poruszania się po terenie. Może być bezszelestny i cichy, nie odstrasza zwierząt, nie produkuje spalin i zużywa tylko energię naszych mięśni. Pozwala zobaczyć piękno Patagonii z zupełnie innej perspektywy niż wydeptane szlaki górskie. Przy tym, kiedy płynie się po spokojnej rzece, praktycznie jesteś niesiony przez naturę, od czasu do czasu tylko współpracując. Kajak jest na tyle przestronny, że pomieści jedzenie i nawet sprzęt do spania. Kilkudniowa wycieczka jest dla mnie wymarzonym sposobem na spędzenie czasu w Patagonii, tym bardziej że jej rzeki i jeziora polodowcowe są chronione przez Chilijskie władze i tylko określona ilość ludzi może być w wodzie w danym okresie. W czasie jednodniowego …

Kayaking in Torres del Paine in Patagonia (18 of 29)

Kajakiem przez Torres del Paine

Naszym celem w Patagonii było przejście przez Torres del Paine, spędzenie pięciu dni w górach, jedzenie tylko tego, co niesiemy ze sobą na plecach. Niezależność, spokój i myślenie tylko o tym, żeby zrobić kolejny krok do przodu. Trasa, którą chcieliśmy przejść nazywana jest trasą W ze względu na swój kształt. Spędziliśmy całe godziny nad mapą planując czy przejść ją ze wschodu na zachód czy odwrotnie, w których miejscach zatrzymać się na nocleg i którego dnia zrobić podejście pod sławne granitowe wieże od których park bierze swoją nazwę. Dlaczego zrezygnowaliśmy z naszych początkowych planów i zmieniliśmy zdanie w ostatniej chwili? Po śniadaniu z widokiem na fiord założyliśmy plecaki i poszliśmy do Puerto Natales, żeby znaleźć miejsce, gdzie będziemy mogli wypożyczyć namiot. Zdecydowaliśmy się nie brać całego sprzętu ze sobą, żeby móc jechać tylko z bagażem podręcznym. Trafiliśmy na wypożyczalnie niedaleko rynku miejskiego. Po krótkiej rozmowie z Lesley, która pochodzi z Meksyku i jest współwłaścicielką Hello Patagonia, okazało się, że następnego  dnia planują spływ kajakowy w Torres del Paine. Poza pięcioma dniami w górach, gdzie mieliśmy spać pod …

Flying from Santiago to Punta Arenas (6 of 10)

Travelogue Chile: Lot nad Andami, Patagonia i Puerto Natales

Patagonia — kraina gigantów, jałowych rozciągających się w nieskończoność stepów i poszarpanych iglic szczytów górskich na horyzoncie. Opuszczona i surowa. Nadal rzeźbiona przez lodowce, wiatr i wodę. Marzenie tych, którzy tęsknią za odludziem i których wzywają takie miejsca jak Antarktyda czy Alaska. W tym mnie. Wyjazd do Patagonii nie był dla nas oczywisty. Po kupnie biletów do Chile nie mogliśmy się zdecydować w jaki sposób najlepiej wykorzystać te dwa tygodnie. Chile ma tyle do zaoferowania, że naprawdę wybór jest bardzo trudny. Rozważaliśmy opcje zobaczenia wszystkiego, włącznie z północnymi pustynnymi rejonami (pustynia Atacama), wulkanami i fiordami w środkowej części Chile i kończąc na południu w Patagonii czy nawet Tierra del Fuego. Zanim wyjedziemy, zwykle siadamy razem z J’em i zastanawiamy się, jak wyglądałby idealny dzień na danym wyjeździe. Rozpisujemy w procentach, na czym nam zależy: na naturze, jedzeniu, kulturze, poznaniu nowych miast? W Chile moim marzeniem było odosobnienie, samotność i bycie blisko natury. Czas na to, żeby się zachwycić i poczuć małą częścią wielkiego świata. Udało nam się odpędzić myśl, że nigdy już nie będziemy mieli szansy wrócić …

Santiago de Chile (8 of 11)

Chilling in Chile : introduction

In March earlier on this year we packed two back packs and boarded a plane to the end of the world. Everybody asked: why Chile? And I answered: why not? The truth is, I believe it was just meant to be that we ended up in Chile this year. Firstly, I found cheap plane tickets. Then I checked the weather forecasts and climate information for Chile and finally, I found this picture. The dates were ideal, I was about to finish my med school exams and we would be off the next day. We just HAD to go. The other side to this story is that I’ve wanted to visit Chile since I fell in love with Isabel Allende’s writing in high school and couldn’t wait to set foot on this preposterously thin strip of land spanning half the length of South America. I’m a romantic like that. We had two weeks to play with and the main aim of the trip was to visit Chilean Patagonia and do a hike in Torres del Paine. …