Month: April 2015

Panorama Empty Countryside Road Highway of Highlands Scotland with Beautiful Snow Mountain Range

Jak się mieszka w Szkocji?

To najczęściej zadawane nam pytanie, kiedy ludzie dowiadują się, że nie mieszkamy w Polsce. O ile nie myślą, że Anglia i Szkocja to jedno miejsce. Odpowiedź na to pytanie zależy od mojego nastroju. Kiedy zapytasz mnie o złej porze dnia, kiedy jestem głodna lub stęskniona za Polską, otrzymasz inną odpowiedź. Dziś powstrzymam się od kwiecistych metafor i opowiem, jak mi się żyje w tej krainie deszczowców. Po prostu. Bez nektaru niespełnienia. Zarobki Zacznijmy od słonia w pokoju. To powiedzenie w języku angielskim określające temat, na który każdy chciałby porozmawiać, ale nikt nie ma odwagi. Na przykład, kiedy koleżanka z pracy jest w widocznej już ciąży, ale jeszcze nikomu nie powiedziała. Albo wiadomo, że kolega dostał wymówienie, ale jeszcze pracuje do końca tygodnia. Zarobki w Szkocji są godziwe. Minimalna stawka za godzinę to 6,50 funta, co daje trochę ponad 1000 funtów na miesiąc po odliczeniu podatku. A za minimalną stawkę pracuje niewielu ludzi. W praktyce oznacza to, że większość pracujących ludzi stać na własne mieszkanie, 6-letniego Forda Focusa, meble z IKEI i tydzień na Costa del …

top locations to take pinctures in edinburgh 1

Edinburgh for photographers

The must do locations for photographers in Edinburgh Edinburgh is photogenic, it has a iconic skyline, there are men wearing skirts and tons of students, which can change your trip into a photographic safari. Here is a list of the best places where to unleash your inner photographer in the Scottish capital.   People watching The Royal mile never disappoints if you’d like to take snapshots of people. The closer to August the better. During the Fringe festival it changes into one big street theatre, with sword swallowers, a Capella choirs and hundreds of people watching. Most people head towards the Castle, but you don’t have to pay the hefty entrance fee to enjoy some people watching. Simply walk up to the castle entrance, pretend you’re admiring the views and snap away. New Town in the morning Ladies in high heels walking their dalmatians and if you’re lucky dog walkers with 5 canine animals with a pedigree on tangled leashes. Walk around Moray place, Heriot Row and Dundas Street, where local higher class ladies go …

zdjecie 2006 edited

Szybkie przyjemności. Poezja smaku.

Karmię się szybkimi przyjemnościami. Nie mam czasu na analizowanie i dobieranie się do serca karczocha, żeby najeść się najsłodszym kąskiem. Jem wszystko, co popadnie. Internety, magazyny, seriale, podcasty ze szczyptą krymiału, jeśli podmuch ambicji akurat zwieje mi książkę z półki prosto w ręce. Niedostępna ludzkim oczom, że nikt po niej się nie błąka, W swem bezpieczu szmaragdowem rozkwitała w bezmiar łąka, Strumień skrzył się na zieleni nieustannie zmienną łatą, A gwoździki z poza trawy wykrapiały się wiśniato. Kiedyś smakowałam słowo po słowie. Synapsy strzelały przyjemnie. Gdzież me piersi, Czerwcami gorące? Czemuż niema ust moich na łące? Teraz poezja mnie onieśmiela. Co, jeśli nie zrozumiem zamysłu autora? Czy będę potrafiła zauważyć szczegóły zawarte w dobranych słowach? Czy jestem godna, żeby siadać z Szymborską do kawy? Czy Norwid nie miałyby nic przeciwko mojemu drugiemu kieliszkowi wina? Czy moje myśli są wystarczająco katastroficzne, żeby wczuć się w Czechowicza? Ja chcę nie wierzyć i nie chce wierzyć mały poszarpany kruk którego psy rozdarły śmierć chodzi ona do mnie mówi szeptem gorącym zdaje się że z obrazu złotego dna wychodzi …

alternative-guide-to-edinburgh-1

Alternative guide to Edinburgh

After you’ve seen the castle and walked down the Royal Mile it’s time to get to know the other side of Edinburgh. Truth be told, it had not always been the pleasant and family friendly city we find it today and you will not find much street art on its sandstone town houses. But don’t despair, there’s still plenty to do.  The Scottish capital has so much more to offer than just tartan, bagpipes and haggis (local delicacy).  With its curious mix of medieval and classical architecture, rich cafe and restaurant culture, mountains and sea, Edinburgh will please and surprise most visitors and it simply is a great place to live in. It can be easily explored by just by walking around at a strolling pace. See Edinburgh New Town It’s geometrical, it’s beautifully built and it’s a UNESCO site. Here is a short story about New Town: in medieval Edinburgh rich people and poor people used to live in the same buildings perched along the Royal Mile, which extends from Edinburgh Castle to Holyrood …

hello-my-name-is-malgosia

#hellomynameis

Zaczęło się od strasznego zmęczenia. Codziennie po południu musiała się zdrzemnąć, co noc zmieniała piżamę na suchą, bo budziła się zlana zimnym potem. Pojechali z mężem na wakacje do Los Angeles. W samolocie zaczął boleć ją brzuch. To pewnie przez to jedzenie, pomyślała. Wzdęcia, nic więcej. Przez pierwsze dni urlopu bóle nie ustępowały, coś ciągnęło ją w podbrzuszu, jakby kolka. Czasem musiała przystanąć i poczekać aż ból minie. Nie chciała nikogo alarmować. Następnej nocy zaczęła krwawić i nie umiała przestać. Nic nie pomagało. Była lekarzem na ostatnim roku specjalizacji, co prawda z geriatrii, ale zaczęła powoli łączyć kropki, a obraz jaki się pojawiał był czymś, czego nigdy nie spodziewała się zobaczyć. Nie w wieku trzydziestu lat. Wieczorem pojechali na amerykański oddział ratunkowy. Zwyczajem zza drugiej strony Atlantyku, zrobiono jej wszystkie badania. Była przerażona. Nie chciała zgodzić się na rezonans. Kiedy przejeżdżała przez pierścień wielkiego magnesu jej elektrony posłusznie pofrunęły ku górze, a nadzieja spadła ku podłodze. Wiedziała co będzie dalej. Zaawansowana sarkoma, wyjątkowo złośliwa. Z perspektywy łóżka szpitalnego Wróciła do domu do Wielkiej Brytanii i …

Bali Ideal 2 week Itinerary (3 of 4)

Jak zarobiłam 20 000 złotych na podróże

Czasem, kiedy rozmawiamy o podróżach ze znajomymi, pada pytanie o koszty. Ludzie są ciekawi, to zupełnie normalne. Podróże były moim marzeniem od dawna jednak przez wiele lat nie udało mi się ich zrealizować. W każde wakacje po maturze pracowałam w dorywczych pracach: na kasie w McDonaldzie, w kawiarni, jako sprzątaczka, z jednym epizodem w fabryce kubeczków plastikowych. Nie wstydzę się tego zupełnie, ale były to prace, które pozwalały mi na przeżycie, a nie na spełnianie marzeń. Przy okazji założenia mojego biznesu zaczęłam myśleć o tym, jakie umiejętności mogą okazać się przydatne w najbliższych latach. Oczywistym wyborem były podstawy kodowania. Moje początki były mniej bolesne z racji tego, ze J jest informatykiem. Pokierował mnie do odpowiednich stron, gdzie mogłam zacząć naukę (napisze o nich oddzielny wpis). Powoli uczyłam się zupełnych podstaw HTML, CSS i obsługi WordPress. Czytałam blogi o projektowaniu stron internetowych, o responsive designie. Zaczęłam zauważać ciekawe rozwiązania przeglądając strony internetowe a moje serce krwawiło na widok każdego serwisu używającego intro we Flashu (było to około 5 lat temu). W międzyczasie mój biznes się rozkręcał, …

Highline Artichocke pizza and Stumptown Coffee (21 of 33)

New York – part 5

On every trip there are good days and worse days. This was one of the latter ones. Things didn’t go to plan, places we wanted to drop into were closed and we ended up walking aimlessly without seeing anything interesting. Except, we were in New York so pretty much any mundane view had a higher aesthetic value. It was a Sunday, so once again we went to St Patrick’s cathedral for Mass but this time we didn’t take our camera with us. Later we went looking for breakfast and ventured all the way to the Garment District. We were sitting in a café next to a group of dancers from Juilliard and the conversation went something like this: – I can’t believe you’re doing your 60th show tonight – I know, right…fuck I’m so bored with doing the same thing – I know, I’m gonna get another coffee. No! I shouldn’t, I’m getting a glass of water. – I want to smoke, why can’t you smoke indoors any more. It sucks. Fuck I’m bored. What …

medic diaries 2

Miej trochę wstydu, kobieto!

Panowie: jesteście ludźmi rodzaju męskiego. Czy jest jakiś aspekt bycia mężczyzną, który uważacie za odrzucony przez społeczeństwo? Za temat tabu, o którym lepiej nie wspominać z obawy o wprawienie rozmówcy w zakłopotanie? Temat którego lepiej unikać, nie nazywać go po imieniu, w reklamach na jego temat kłamać, a w pytaniu o samopoczucie odpowiadać wymijająco. Nie? To pewnie dlatego, że nie miesiączkujecie. Mimo tego, że dotyczy to połowy ludzkości, nie mówi się o tym. Kiedyś było to uznawane za czas nieczysty, po którym kobieta musiała poddać sie rytuałowi obmycia, uwaga, nie tylko fizycznego, ale rownież duchowego. Kiedy byliśmy rok temu na Bali przed wejściami do świątyń stały wielkie znaki informujące, że kobiety w czasie menstruacji mają wstęp wzbroniony na teren świątyni. Koleżanka muzułmanka powiedziała mi, że kiedy ma się okres w czasie Ramadanu, trzeba odrobić czas postu po skończeniu świętego miesiąca, bo poszczenie w czasie miesiączki się nie liczy. Co więcej, kobieta w czasie menstruacji jest na tyle nieczysta, że nie powinna nawet czytać lub dotykać Koranu. No cóż, już taka się urodziła, widocznie tak miało …

New York Blog Trip Brooklyn Bridge Dumbo Chinese Park (23 of 51)

New York – part 4

The plan for that morning included all my favourite things in the world: good coffee and a walk with J, this time across the Brooklyn bridge at around 7:30 in the morning to avoid crowds. As usually NYC decided to mix our plans and we didn’t manage to get any coffee until we got to Brooklyn, but the day was glorious and the weather totally made up for the lack of caffeine. Following the recommendation of some bloggers I didn’t look back until reaching half way of the bridge. Runners and dog walkers were passing by, the sun was shining straight into my face and then I looked back. Sometimes when we travel to a place I’ve dreamt of for a long time I get slightly overwhelmed and cannot fully appreciate the views. I find myself standing in front of Manhattan skyline bathed in morning sunshine and my brain refuses to process the information. Instead, it starts counting the skyscrapers on the horizon or wonders about the depth of the sea beneath the bridge. That …

medic diaries 1

Przychodzi Polak do lekarza

W naszym domu słuchamy Trójki. Między łykami kawy i kęsami bajgli z bekonem możemy posłuchać o nowych suplementach magnezu, o magicznych kapsułkach, które ulżą wątrobie po niedzielnym obiadku i (moje ulubione) nowinkach w dziedzinie leczenia hemoroidów.   Ostatnio przy okazji kupowania biletu dobowego przy dworcu Wschodnim zauważyłam stosik gazet pod tytułem „Jak interpretować EKG serca” oraz „Ty i Twoja tarczyca”. Nie ma wątpliwości, że jako naród jesteśmy największymi hipochondrykami w Europie. Z moich obserwacji zachowań pacjentów różnych narodowości wynika, że Polacy nie ufają swoim lekarzom i bardzo lubią się leczyć na własna rękę. Często polski pacjent zaskakuje mnie swoją wiedzą medyczną, ale nadal jest ona mocno zabarwiona wierzeniami na temat leczenia, które nie są poparte dowodami naukowymi. Jest to wiedza, która przekazywana z pokolenia na pokolenie, czasem zabobonna, a nawet niebezpieczna prowadzi tylko do frustracji pacjenta i wzbogacenia się koncernów farmaceutycznych. Poniżej opisałam kilka przykładów, z którymi spotykam się na co dzień, zwykle wyłącznie u polskich pacjentów. (Mimo tego, że mam wykształcenie medyczne, poniższy wpis nie jest poradą lekarską i nie powinien zastępować wizyty u …