Month: March 2015

IMG_0970.JPG

Uchronić od zapomnienia- 26 rzeczy.

Żyję sobie na tym świecie  i czasem sie nad nim zachwycam, a innym razem nie wiem co tu robię. Przez moje lata dwudzieste walczyłam o przetrwanie. Żyłam po to, żeby przeżyć, a moja egzystencja składała się z nudnych i żmudnych elementów, z refrenami weekendu miedzy zwrotkami szarej codzienności. Od około roku zaczynam widzieć w sobie zmiany. Nie czekam już na to, aż życie da mi znak, że się zaczęło. Może to nigdy nie nastąpić. Każdego dnia chcę decydować jak go przeżyje. Chcę wybierać prostotę i zapamiętać jak to było być po tej stronie trzydziestki.  Poniżej spisalam 26 rzeczy, których nauczyłam się w moich pierwszych 26 latach życia. Większość z nich jest błaha, ale właśnie z błahych elementów składa sie codzienność.  Jeśli spadają ci rajstopy z tyłka, bardziej prawdopodobne jest, że są za małe, niż że schudłaś.  Jesli rajstopy zwijają się w wałeczki przy kostkach, znaczy że są za duże.  Chwila, kiedy alkohol przestaje smakować jest momentem kiedy powinnaś przystać pić.  Masz prawo czuć to co czujesz. Czujesz się oszukana i pozostawiona bo dwie znajome poszły …

IMG_1060.JPG

First impressions from Chilean Patagonia

Edinburgh, Barcelona, Zurich, São Paulo, Santiago, Puerto Montt and finally Punta Arenas. This was our journey to the very southern tip of South America. And every minute of this 21h journey was worth it.  Patagonia welcomed us with rain and wind, as I expected. Why would I want to go on my first holidays of this year to such a cold and remote place? After months of studying and worrying about my final exams (which I passed, hooray!) I wanted to spend time simply. To wake up, put my backpack on and walk all day. Pitch a tent, crawl into a sleeping bag and listen to the wind as I fall asleep. To think about nothing but putting one foot in front of another and look up to see condors circling the snowy mountain peaks. This is what Patagonia delivered. Solitude, silence, incredible views and windy nights. I had time to think to look around me and unplug from the world for 5 long days and 4 nights. As soon as I woke up I …

the medic diaries copy

Jakim chcę być lekarzem?

Wczoraj zostałam lekarzem. Nie będzie więcej egzaminów, esejów i przypadków choroby do opisania. Nie przedstawię się już jako studentka medycyny. Moja bezpieczna zasłona znikęła w momencie kiedy przeczytałam e-mail, że się skończyło. Paru mądrych ludzi ze starego szkockiego uniwersytetu usiadło przy ciężkim drewnianym stole i postanowiło, że mogę dostać dyplom. Tak to sobie wyobrażam. Dziś jestem pełna nadziei i siły. Mam juz pracę, juz wiem, że w Szkocji i mniej więcej w którym szpitalu. Chcę zapamiętać ten moment i to co czuję. Będę go sobie przypominać 4 godziny przed końcem nocnej zmiany, kiedy oczy same się zamykają, a pager nie przestaje dzwonić. Miałam osiem lat, żeby to przemyśleć. Chcę być lekarzem odważnym, który podejmuje decyzje z myślą o dobru pacjenta, a nie że strachu o swoje dobre samopoczucie. Chcę, żeby pacjenci znali moje imię i czuli, że jestem tu po to, żeby odpowiedzieć na ich pytania. Chcę być na jednym poziomie oczu z każdym z kim rozmawiam. Chcę, żeby moja wiedza była świeża i pomocna w podejmowaniu decyzji. Chcę być jej kreatorem, a nie tylko …

NYC travellogue 1 (6 of 6)

New York – Part 1

Good news, friends. The New York diaries are about to be published, almost three months after I set foot in the land of dreams and the city that never sleeps. Brace yourself for two weeks and countless photos from New York City. This trip was completely unplanned. As some of you may remember, I won a prize on twitter from Skyscanner for a trip to NYC. The only thing I did was click “retweet” on one of their tweets and a couple of days later I was a lucky winner of tickets and a couple of nights in a hotel in the city I never thought I would have a chance to visit. I never believe in that kind of competitions, but I am a living proof that it’s possible to win! So thanks a million to Skyscanner for allowing me to tick another place off from my bucket list. Now, since by that time J used most of his annual leave, we had two choices: go to NYC for a long weekend, or go …

womans day

Wszyscy jesteśmy kobietami.

Każdy z nas kiedyś był kobietą. Tak już działa ten świat. Po połączeniu gamet płód zaczyna rozwijać się, aby stać się kobietą. W pewnym momencie zalewa go fala testosteronu i nadaje męski wygląd temu, co miało być kobiece w założeniu natury. Chromosom Y czujnie czeka na swój czas, żeby zacząć działać. Kiedy już zacznie często nie może skończyć, do perfekcji opanował sztukę perswazji. Jedna molekuła ze sterydowym pierścieniem w swojej strukturze, która zmienia codziennie losy świata. Pierścień, który rządzi wszystkimi, ten jedyny, który daje jego właścicielom więcej pewności siebie, głębszy tembr głosu i dłuższy palec serdeczny od wskazującego. Większe wynagrodzenie, prawo do głosowania i decydowania o swoim życiu. Często pierwszeństwo do edukacji i łatwe odejście od odpowiedzialności, nawet jeśli kolejny Y został przekazany kolejnej istocie, która już nigdy nie urodzi się kobietą. Jak wyglądałby świat, gdyby Y nie miał takiej władzy? Czy byłby światem harmonii, czułości i inteligencji emocjonalnej zamiast agresji, władzy i popędu seksualnego? Dlaczego ścieżki historii naszego gatunku są wyznaczane przez zlepek węgla, wodoru i tlenu. Czy bez niego nie mielibyśmy szansy na …

Edinburgh Princess Gardens  (19 of 24)

Edinburgh Photowalk #2

First of all,  a bit of an update on the exam front. I’ve had two days of practical exams so far. The first day went better than I expected and today was more difficult. The nerves got the better of me, I blanked so many times and didn’t have time to finish a lot of the stations. But hopefully I scored enough points to pass. We shall see. It feels like I’ve been in the exam mode for months now and I don’t really believe they will ever end. But I know they will. To keep myself sane, I go on walks around Edinburgh, to see Joanna in my new favourite cafe in Tollcross and I take pictures. Here are some of the ones I took when my Mum paid us a surprise visit. We went to Edinburgh City Centre, to Princess Street Gardens and went along the castle. The day was grey but dry – anything is better than rain, so I was pretty happy. We had more sunshine recently and there is definitely …

bg7

Czego nauczyło mnie prowadzenie biznesu i dlaczego go zamknęłam?

[vc_row][vc_column width=”1/1″][vc_column_text] O tym, jak zostałam drobnym przedsiębiorcą napisałam już obszerną trylogię. Żartuje, tylko trzy lekko przydługie wpisy. Zainteresowanych odsyłam tu 1, 2 i 3.   W skrócie, założenie własnego biznesu było bardzo dobrą decyzją. Nauczyłam się wiele o sobie, o innych ludziach, o tym, jak łatwo poznać prawdziwych przyjaciół i odróżnić ich od ludzi, którzy troszczą się bardziej o siebie. Najtrudniejsza lekcja, której nauczyło mnie te parę lat była taka, że rodzice niestety mieli rację. Jeśli ma się miękkie serce, trzeba mieć twarde siedzenie i liczyć tylko na siebie. Poniżej opiszę o rzeczach, których nauczyło mnie prowadzenie własnego biznesu. 1. Pieniądze nie dają szczęścia. Kiedy zaczęłam myśleć o założeniu firmy*, potrzebowałam pieniędzy. Pierwszy zarobek cieszył mnie jak małe dziecko. Każdy kolejny czek i przelew cieszył coraz bardziej i dawał mi poczucie, że dalsza praca ma sens. Kiedy zer na koncie zaczęło przybywać coraz szybciej zdałam sobie sprawę, że nie wiem, czy ta cała gra jest warta mojego wysiłku. Wiem, że chodzi tu o piramidę potrzeb, ale dopiero doświadczenie zarobionych dość dużych pieniędzy dało mi …

medic diaries tlo

Smycz dla młodych lekarzy

Jest mi bardzo łatwo mówić o tym, jaka się czuje uprzywilejowana, jak fascynuje mnie ludzkie ciało. Łatwo jest też praktykować medycynę, każdego dnia łechtając swoje ego i wzbijając się na wyżyny wysokiej samooceny. Na myśl o tych, którzy chlubią się, że będą ratować życia po szkole medycznej robi mi się trochę nie dobrze. Mam nadzieję, że będą mieli wystarczająco dużo przyzwoitości, żeby schować swoje nadmuchane niczym balon ego przed wejściem do szpitala. Może bardzo przeszkadzać im w pracy. Ogrom wiedzy, który studenci muszą przyswoić zasłania nam niezbędny aspekt praktyki medycznej-refleksję nad sobą i swoją praktyką. Saving lives Szkoła medyczna uczy bardzo niewiele. Nikt nie jest gotowy po odebraniu dyplomu, żeby nazywać się lekarzem. A jeśli ktoś myśli, że jest, to radzę uciekać i nie dać się zbadać. Na pewno nie podnosić koszulki, bo nie wiadomo, jakie ma zamiary. Możliwe, że to maniak i cierpi na przeświadczenie o swojej wielkości. Umiejętności, jakie powinien mieć młody lekarz to zebranie szczegółowego wywiadu od pacjenta, dokładne zbadanie, zadawanie odpowiednich pytań, empatia i rozpoznanie chorego człowieka. Mam na myśli pacjenta, …